Przyjazna i racjonalna komunikacja miejska

KOMUNIKACJA MIEJSKA MA BYĆ RACJONALNA I PRZYJAZNA DLA LUDZI

Doktrynerzy walczący z samochodami chcą zmuszać ludzi do przesiadania się do komunikacji miejskiej poprzez tworzenie kolejnych utrudnień dla kierowców aut. Jest to zła droga. Komunikacja miejska musi być tak sprawna, by ludzie chcieli z niej dobrowolnie korzystać. Musi konkurować swoją jakością, a nie poprzez niszczenie alternatyw.

Wierzę, że prywatne firmy oferują lepszej jakości usługi od spółek komunalnych. Zarząd Transportu Miejskiego został utworzony na wzór Londyński. W stolicy Wielkiej Brytanii wszystkie miejskie autobusy są obsługiwane przez prywatne firmy. Niestety w Warszawie forowana jest komunalna spółka MZA, przez co tylko 30% warszawskich autobusów należy do prywatnych przewoźników. Warszawa jest przygotowana na prywatyzację komunikacji. Obecnie średnio miasto płaci za autobusy prywatne 7.30 zł/km, podczas gdy miejskie kosztują 9,9 zł/km. Za różnicę można by np. zwiększyć zarobki kierowców.

Każdy mieszkaniec Warszawy rocznie płaci w podatkach 2400 zł na komunikację miejską – niezależnie od tego, czy z niej korzysta. Koszt biletów to dodatkowe 1000 zł (4 razy bilet normalny 90 dniowy). To się musi skończyć! Koszt transportu zbiorowego powinien być niższy od transportu indywidualnego. Uważam, że istnieje wiele miejsc do oszczędności, na przykład nocną komunikację powinni zapewniać mniejsze pojazdy wynajmowane od prywatnych firm, gdzie w nocy stoją bezużytecznie – a nie kosztowne w eksploatacji wielkie autobusy.

Rozbuduję sieć autobusów. Zapewnię prywatnym przewoźnikom równą, uczciwą konkurencję przestając faworyzować komunalną spółkę MZA. Będę dążył do prywatyzacji Miejskich Zakładów Autobusowych by tak jak ma to miejsce w Londynie, wszystkie miejskie autobusy były obsługiwane przez prywatnych przewoźników.

Tramwaje przerzucę na peryferia, gdzie nie będą blokować ruchu jak np. na rondzie Zawiszy. Tramwaje winny służyć jako szybkie przedłużenie lub zastępstwo metra – w wielu europejskich miastach tramwaje w centrum schodzą pod ziemie zwalniając cenne miejsce. Tramwaj w centrum to nonsens. W razie konieczności trzeba na torowiska wpuścić przynajmniej autobusy i taksówki (poprzez tworzenie torowisk połączonych z ulicą). Przy okazji sprawdzę, czy nonsensowne decyzje o budowie kosztownych torowisk nie były powodowane nadzieją na łapówki od budujących je firm.

Warszawa przyjazna kierowcom!